Ostatnio wpadła mi w oko ankieta z pytaniem: kto był zdrajcą i komu sprzedał Polskę. Odpowiedzi były cztery:
- Bierut – Związkowi Sowieckiemu
- Mieszko I – Watykanowi
- S. A. Poniatowski – Rosji
- Wszyscy trzej.
Odpowiedzi pewnie są różne chociaż dla mnie brakuje jednej: Żaden z powyższych.
Można się dziwić i polemizować jednak nim przejdziemy do wniosków opartych na subiektywnych odczuciach popartych powszechnie krążącymi przekonaniami przyjrzyjmy się bohaterom tejże ankiety.
Bolesław Bierut.
Przypadło mu władać Polską w czasie bardzo trudnym. Alianci sprzedali nas (i to jeszcze w trakcie wojny) Stalinowi. Elity rządzące w Londynie (mam na myśli nasze władze na uchodźctwie) dobrze wiedziały, że nic nam już nie pomoże, bo Jałta, Poczdam i Teheran przypieczętowały nasz los. Nikt nie dał tej informacji do kraju, do żołnierzy podziemia, że nie ma już szans, aby wymknąć się z objęć Stalina. Zaczyna się okres, w którym Polacy strzelają do Polaków pod nadzorem sowieckich władz i ku radości Stalina. Zachód nas nie oszczędzał (nie ma co się łudzić – staliśmy się wrogim państwem) a ZSRR zaczęło realizować swój zabójczy plan. Bierut stał się człowiekiem, na którym dziś wieszamy psy, ale czy nie był jednocześnie tym, który miał swoją wizję i potrafił Stalinowi powiedzieć – nie? Cóż operował w czasie, gdy nasze losy zależały od Stalina i jego dobrego czy złego humoru. Pytanie czy faktycznie powinien zrezygnować i pozwolić na objęcie władzy jakiemuś sowieckiemu generałowi? Ktoś powie, że nie byłoby żadnej różnicy. Pytanie, czy naprawdę? Ciekawi mnie tylko dlaczego Bierut zmarł akurat w Moskwie.
Każdy kto przyjmował władzę w PRL był namaszczony przez Moskwę i musimy się z tym pogodzić. Zadaniem polityków i przywódców narodu było utrzymanie państwowości (choćby pozornie suwerennej) aby nie stać się Republiką Sowiecką tak jak Białoruś, Litwa, Ukraina itp.
Stanisław August Poniatowski.
Trudne czasy, gdy możnowładcy sprzedali nie tylko siebie Carycy, ale również Polskę zawiązując Konfederację w Targowicy. Mówi się, że Poniatowski ją podpisał, ale czy wiemy, kiedy i gdzie dokument był naprawdę sporządzony? Czy wiemy w jakich warunkach Poniatowski ten dokument podpisywał? Przyjrzyjmy się tym wydarzeniom.
Dokument konfederacji.
Ogólnie wiemy, że magnateria nie chcąca uznać ustawy ustrojowej z dnia 3 maja 1791 roku zawiązuje konfederację w miejscowości Targowica 14 maja 1792 roku. Naprawdę dokument sporządzono 27 kwietnia 1792 roku w Petersburgu pod dyktando Carycy Katarzyny. Mówi się, że Poniatowski przystąpił do Targowicy ze strachu przed koniecznością spłaty prywatnych pożyczek, których udzielała caryca. Może i coś w tym jest, ale nie jest to najważniejszy z powodów. Król Stanisław August Poniatowski był samotny, opuszczony przez pruskiego sojusznika (Prusy zawarły umowę z Rosją), możnowładców i nawet najbliższe otoczenie. Nawet tacy ludzie jak Hugo Kołłątaj namawiali a wręcz żądali podpisania tego dokumentu. Wojska rosyjskie stoją nad granicą, Konfederacja Targowicka to otwarta wojna domowa – Poniatowski podpisuje ten dokument – stało się – dziś uważa się, że był zdrajcą.
Oczywiście, że były głosy sprzeciwu. Książę Józef Poniatowski, ludność Warszawy, szlachta, mieszczaństwo niewielka część magnaterii, ale to ciągle za mało w porównaniu z wielkimi rodami sprzymierzonymi z carycą, dysponującymi zasobami finansowymi, wspomaganymi przez sojuszników Rosji – Prusy i Austrię.
Mieszko I
Przyjęcie chrztu i wejście w świat chrześcijański. Kolejne opinie o tym, że to dobrze albo źle. Przyjrzyjmy się jak wyglądała nasza sytuacja geopolityczna.
Na zachodzie Cesarstwo Niemieckie, na południu Królestwo Czeskie a na wschodzie Ruś. Jak funkcjonować pośród świetnie już prosperujących państw? Możliwości są dwie – albo przyjąć chrześcijaństwo w obrządku rzymskim albo prawosławnym. Mieszko skłaniał się ku Konstantynopolowi jednak droga daleka a pośredników w pobliżu nie ma. Rzym również jest daleko za to Czesi są blisko.
Pytanie czy musieliśmy stać się chrześcijanami? X wiek to średniowiecze a wiemy, że uniwersalizm średniowieczny uchodził wówczas za najwyższą doskonałość. Zatem jedna religia (chrześcijańska), jeden język (łacina) i jeden model państwa (feudalizm). Budowanie systemu państwowego mogło się odbywać tylko wtedy, gdy można było zagwarantować sobie przychylność lub przynajmniej neutralność Cesarstwa.
X wiek to czasy, w których nie wystarczyło podbić jakiś teren (jak to było za Popiela). Należało jeszcze nim władać przy aprobacie innych państw. Władać jak władać, ale władać samodzielnie? Biorąc pod uwagę uniwersalizm średniowieczny trzeba zapewnić sobie prawo ustanawiania biskupstw niezależnie od cesarzy. Mieszko I postawił na sojusz z Czechami i od nich przyjmuje chrzest. Pozwala to nie tyle unikać wojen z cesarzem (te prowadzimy prawie ciągle) co przejąć Pomorze, Mazowsze i ziemie Lędzian. Stanowienie biskupstw na ziemiach zdobytych oznaczało aprobatę Rzymu a to się liczyło w ówczesnej Europie.
Podsumowując te krótkie i bardzo ogólne opisy. Nim rzucimy przysłowiowym kamieniem warto się zastanowić i zgłębić temat. Fakty historyczne nie ważne jak bardzo bolesne i niesprawiedliwe dla społeczeństwa rzucą nieco światła na ludzi tamtych czasów. Ich decyzje i działania powinny być nie tyle usprawiedliwione co zrozumiane. Zdaję sobie sprawę, że tych kilka zdań nie odzwierciedli pełnej sytuacji politycznej, gospodarcze czy militarnej, ale choć trochę pokaże, gdzie i czego szukać, gdy chcemy kogoś lub coś ocenić.