
W mojej rodzinie istnieje księga, w której zapisujemy wszystko to, co wiemy o ziołach, o ich zbieraniu i robieniu z nich naparów leczniczych. Również piszemy o chorobach jakie występowały w naszej rodzinie. Zapisujemy, kto zachorował, na co i w którym roku. Istnieje też druga księga zawierająca jakby ciemną stronę ziół. Z niej nie każdy może korzystać.
Dziś opiszę jedną z moich ulubionych roślin. Uwielbiam jej zapach i wygląd, a i także możliwości zastosowania. Kwiaty ściśnięte są w grona. Ruta ogrodowa zwana rutką jest bardzo aromatyczna dzięki olejkom zawartych w liściach.
Można uprawiać ją w ogrodzie – siejemy ją z nasion do skrzynek z ziemią, bogatej w wapń. Najlepiej w kwietniu, jak podrosną, przesadzamy do ogrodu w miejsce słoneczne. Dorasta do około 70 cm i kwitnie na żółto.

Zbiór liści należy wykonać przed kwitnięciem rośliny. Robi się to najlepiej o świcie, zanim Słońce ogrzeje liście. Polecam założyć rękawiczki, gdyż ruta powoduje czerwone, piekące wypieki na skórze.
Zebrane liście suszymy w ciemnym miejscu, gdzie nie ma zaduchu. Musi być przewiew powietrza aby liście nie zgniły. Po ich wysuszeniu oddzielamy od liści łodyżki. Liście wkładamy do papierowych torebek – najlepiej będzie jak zapewnimy potrójne opakowanie aby uchronić przed szybkim ucieknięciem składników potrzebnych nam do naparów z ruty.
Należy pamiętać aby ruty nie stosować w trakcie ciąży!
Działa rozkurczająco, uspokajająco. Działa kojąco na pęcherz moczowy. Ułatwia przepływ żółci. Stosowany jest przy zaburzeniach krążenia np. przy miażdżycy. Poprawia kondycję ścian naczyń krwionośnych.
Należy pamiętać, że w zbyt dużej ilości stosowana ruta jest toksyczna!
Napar z ruty:
Łyżeczkę suszu zalać w szklance wrzątkiem i przykryć. Parzyć wywar do 20 minut.
Można pić dwa razy dziennie po szklance ale nie dłużej niż 4 dni.