Tymf – dobry żart – tymfa wart

Nie zasypia w nocy śmiele, ten kto ma pieniędzy wiele.

Waluta Rzeczpospolitej aktualny kod ISO 4217 PLN – przed denominacją w roku 1995 oznaczenie kodowe PLZ.

Każde szanujące się państwo posiadało swoje środki płatnicze pomijając handel wymienny. Nie zawsze były to monety, karbowańce czy inne formy i stopy metali. Tu przypomina mi się przysłowie „pieniądze nie śmierdzą” co w oryginale brzmi „pecunia non olet”. To powiedzenie ma kilka wątków historycznych w zakresie powstania. Uważa się, że jest to powiązane z wprowadzonym podatkiem od toalet publicznych, którego autor, Wespazjan wprowadził w roku 70 naszej ery. Gdy przedstawiał projekt podatków miał właśnie tak powiedzieć. Inna historia mówi o podatku nałożonym na garbarzy, którzy przy jednym z etapów garbowania skór używali moczu. Jeszcze inna opowieść skieruje nas na bydło. Pecu po łacinie właśnie oznacza bydło. którym (w pewnym okresie) płacono, więc używano jako waluty. Jak to było u Słowian zamieszkujących tereny dzisiejszej Polski?

Czy krowa u Słowian mogła być środkiem płatniczym? Jeśli nawet to chyba w bardzo dużych transakcjach. Krowa była tak wielkim majątkiem, że jej wartość jeszcze w XVI wieku przyrównywano do wartości dwóch lub trzech wsi. Można taki ślad znaleźć w listach brytyjskich podróżników z X i IX wieku. Rychard Haklud przytoczył opis słowiańskiego grodu gdzie kmiecie pili miody a możnowładca krowie lub kobyle mleko. Można się podśmiewać ale to jest obraz wartości krowy. Możnowładca miał krowę i mógł pozwolić sobie na luksus picia mleka, kmieci nie było stać na krowę a miód dawały pszczoły wolno żyjące w borach.

Kiedy możemy mówić o naszej walucie. Prawdopodobnie za czasów Mieszka i jego ojca były już bite monety. Najsławniejsza moneta jest zwana Denarem Chrobrego i nie ma nic wspólnego z powszechnie znaną grafiką.

Jak widać widnieją na nim znaki całkowicie odbiegające od naszych wyobrażeń. Nie ma tu nic co by przypominało orła czy jakiegokolwiek innego ptaka. Tu trzeba powiedzieć, ze nie było jakiegoś jednego wzoru bitej monety. Wzory były różnorodne, nieujęte w żadne karby szablonu. Mamy tu natomiast Drzewo Życia – symbol prasłowiański (przywłaszczony przez ówczesny kościół chrześcijański) oraz strzałę, która symbolizuje Peruna a po przywłaszczeniu przez chrześcijaństwo Słowo Boże.

Dlaczego tak? Skąd te przywłaszczenia i budowanie nowych znaczeń dla starych symboli? Bo symbole były powszechnie znane i szanowane co sprawiało, że ludzie chcieli używać tych monet i traktowali je jak swoje własne. Druga strona monety to kombinacja krzyży. Jest to kolejny symbol słowiański powszechnie występujący. Krzyż był różą wiatrów, symbolem kierunków stron świata. Istnieje piękna opowieść właśnie o tym znaku i o tym dlaczego już Prasłowianie, piekąc chleb czynili na nim znak krzyża. Tu symbol krzyża jest znakiem symbolizującym chrześcijaństwo. Inną słynną monetą bitą za czasów Chrobrego była moneta zwana Denar Princes Polonie.

Ptak na tej monecie może być orłem ale równie dobrze może być pawiem. Oba ptaki to symbole czczone przez Prasłowian, każdy w innym charakterze. Dopóki Mieszko nie przyjął chrztu każdy z tych symboli był symbolem pogańskim. Po 996 roku wszystkie symbole zdobyły nową historię i nowe znaczenie. Czy to orzeł czy paw? Pierwsze wzmianki o orle jako symbolu państwa znajdziemy w dopiero w XIV wieku. Natomiast pierwszy herb Królestwa Polski pochodzi z wieku XVI. Są znane wizerunki orła z wieku XII czy nawet u Piastów XIII. Jednak nie są to wersje godła państwowego.

Wizerunek na ceramice jest raczej ozdobą a orzeł Przemysła II jest herbem Piastów nie godłem państwowym. Więc może jednak (mimo niezgodności anatomicznych) to paw. Trudno się dziś o to spierać i każda wersja ma swych przeciwników jak i zwolenników. Najważniejsze w tym jednak jest to, że byliśmy monety.

W XV i XVI wieku pojawia się złoty, którym określano złote (rzadziej srebrne) dukaty. Pierwsza moneta złoty pojawia się w 1663 roku pod nazwą tymfa. Była to srebrna moneta, w której zawarte srebro miało mieć wartość 30 groszy. Jednak kłopoty skarbca królewskiego po potopie szwedzkim spowodowały, że rzeczywista wartość srebra kształtowała się w wysokości 10 do 15 groszy.

Pojawia się tu tymf jako nazwa złotego. Nazwa tymf pochodzi od nazwiska dzierżawcy mennic koronnych Andrzeja Tymfa. Tenże zauważył, że system bicia złotego umożliwia mu manipulowanie zawartością srebra w monecie. Dopuszczał się zatem tak wielkich nadużyć, że w końcu musiał uciekać z Polski.

Moneta była bita niedbale a jej rzeczywista wartość była bardzo zaniżona. Z tego powodu tymf stał się symbolem upadku Rzeczpospolitej.

Tym bardziej dziwne się wydaje, że dobry żart kwituje się powiedzeniem „dobry żart – tymfa wart”. Bardzo możliwe, że żart nawet dobry jest nisko ceniony w niektórych sytuacjach – tego jeszcze nie sprawdziłem bo i trudno doszukać się informacji o pierwotnym sensie przysłów.

Dopiszę tu jeszcze parę zdań myśl wyrażających, która przyszła mi do głowy po dyskusji na temat ptaka na Denar Princes Polonie. Jeden z czytelników zauważył, że pawie mają grzebień z tyłu głowy a nie na czubku a ptak ten żyje w Azji nie w Europie, przynajmniej wtedy takie jego występowanie było.

Pełna zgoda pod warunkiem, że Słowianie nie pochodzili z Azji. A wszyscy wiemy, że ludy zamieszkujące Europę, przywędrowały tu w dobie wędrówek ludów właśnie z Azji. To co dziadowie widzieli malowali a Paw zawsze u Słowian był ptakiem świętym. Zatem znali również jego wygląd. Może budowa anatomiczna zatarła się i przodkowie niedokładnie obraz zapamiętali – ale ptak był zawsze malowany.