Połaniec i Tadeusz Kościuszko

Dziś tylko echa tamtych dni słychać i to tylko, gdy kto ucha skrzętnie nadstawi i posłuchać zechce.

TADEUSZ KOŚCIUSZKO

Przysiągłem Narodowi, iż mocy mi powierzonej na niczyj prywatny ucisk nieużyję. Lecz oświadczam razem, iż ktokolwiek będzie czynił przeciwko związkowi naszemu, taki jak zdrajca i nieprzyjaciel kraju do Sądu Kryminalnego, ustanowionego w Akcie Narodu, oddany będzie. Grzeszyliśmy aż nadto pobłażaniem, i dla tego ginie Polska. Nigdy w niej prawie zbrodnia polityczna ukaraną nie została. Bierzemy teraz inny sposób postępowania: Cnotę i Obywatelstwo nagradzać, a ścigać zdrajców i karać zbrodnie.

Bawiąc u siostry w czas świątecznego weekendu nie omieszkałem poczynić wycieczki pod Kopiec Kościuszki, któren to w Połańcu został usypany. W setną rocznicę śmierci tego zacnego Polaka mieszkańcy usypali kopiec w miejscu, gdzie 7 maja 1794 roku Uniwersał Połaniecki został ogłoszony. Reformatorski ten dokument czynił chłopów ludźmi wolnemi a i wszystkie stany w opiekę prawa oddawał. Nie mieszkając tedy ruszylim z mężem siostry mojej do Połańca, aby to słynne miejsce obaczyć a i na pamiątkę zdjęć parę zrobić. Od małego parkingu ku Kopcowi Kościuszki aleja wiedzie, brukowana, ale pośród drzew sosnowych, które zapachem powietrze wypełniając umilają wędrówkę ku miejscu wielce znakomitemu.

Na samym początku na dwa kamienie pamiątkowe się natkniemy (jeśli kto uważny) a warto, bo to dwa równie ważne, wcześniejsze wydarzenia miały tu miejsce. Można się zastanawiać czemu Kościuszko to miejsce wybrał na obozowanie wojsk swoich, ale trzeba przyznać, że podobnie przemyśliwał jak jego poprzednicy. Miejsce na górze rzeką otoczone, podejście trudne dla piechoty a co dopiero mówić o konnicy. Obóz warowny na szczycie wzgórza zbudowany, twierdzą się stawał, której zdobycie niemalże nie podobnym było.

Tak i w tym miejscu, 25/26 września, Anno Domini 1606 miłościwie nam panujący król Zygmunt III Waza, wraz z Hetmanem Stanisławem Potockim obozem się rozłożył dla wytchnienia ludzi i koni, gdy rokoszan (pobuntowanych psiajuchów) Mikołaja Zebrzydowskiego i Janusza Radziwiłła ścigał.

W pół wieku później w 1657 roku Hetman Stefan Czarniecki z wojskami swoimi w tym miejscu stanął w tymże samym celu co król Waza – dla odpoczynku wojska. Gonił nasz hetman w owym czasie księcia Jerzego Rakoczego, któren to wraz ze Szwedami na Ojczyznę naszą najechał. Trzy dni na popasie wywczasów zażywali (5-7 lipca) a i uniwersał do ludności Ziemi Przemyskiej hetman wydał.

Tak i te dwa kamienie pamiątkowe warto obejrzeć, stanąć i chwilę nad historią tego miejsca się zadumać. Ileż tu musiało być wojska, ileż westchnień żołnierzy prostych do Boga o ratunek dla tej naszej, umęczonej zdradami i buntami Rzeczypospolitej.

Dalej zatem aleją ku kopcowi poszlim, aby tam natknąć się na kolejne dwa kamienie pamiątkowe. Jeden mówi o setnej rocznicy ogłoszenia Uniwersału Połanieckiego, drugi zaś o tym, kiedy i dlaczego kopiec ten usypano. Przejście między kamieniami to droga po schodach na szczyt kopca, któren krzyżem jest zwieńczony a i kamień tam ci pamiątkowy spoczywa. Widok ze szczytu imponującym jest, bo to alejka, którą dopiero co szliśmy zdaje się ścieżynką a wkoło jeno las sosnowy rośnie.

Jest też, gdzie pospacerować, bo za kopcem promenadę ktoś zmyślną pobudował tak, że i piękne widoki z niej na Wisłę i pola uprawne podziwiać można. Patrząc z promenady w kierunku Wisły natychmiast zrozumiałym się staje czemóż tu właśnie tyle razy obozem wojsko tu stawało.

Takie właśnie ciekawe historie ziemia połaniecka skrywa. Od czasów Zygmunta III Wazy po Tadeusza Kościuszkę. Sami zacni ludzie tu obozowali co dobro Rzeczypospolitej nad własne wygody przekładali. Oby takich synów nasza Ojczyzna więcej miała.

Byłem, sam zobaczyłem a i kamienia dotykałem. Com przeczytał i usłyszał tom i opowiedział, aby historia Połańca zapomnianą nie została.

Kończę już to bajanie niech każdy w pamięci zakonotuje to miejsce i nawiedzi je choć raz. Warto spotkać się z historią a i spaceru na świeżym powietrzu zażyć.