
Opowieści różne, starego wariata, piórem mojem spisane późnym wieczorem.
Nie ma to jak z przodkiem swoim się porozumieć i jego dziwne wymysły na temat tego świata opisać.
Tedy dwie drogi przede mną się kształtują:
pierwsza – do wariatkowa mnie zamknie społeczeństwo, że niby ze zmarłymi gadam
druga – do wielkiej sławy dojdę i majątek na tych pisaninach jaki zrobię.
Z dwóch powyższych jeno pierwsza w miarę realna jest tedy do drogi już się sposobić zacząłem a i czemanadany swoje jużem spakował.