Dni tygodnia

Więcej o kalendarzach rzekłem już przy innej sposobności a dziś o dniach tygodnia sprawa będzie.

Poniedziałek

dla nas pierwszy to dzień tygodnia co i w nazwie jak wół stoi i głupi by się rozeznał, że ten dzień to pierwszy po-niedzieli. Do pracy zatem brać się należy aby miana próżniaka nie zyskać. Ponoć jeno murarze co domy stroją nie w poniedziałek ale właśnie w środę pracę zaczynają. Nie wiedzieć skąd ten barbarzyński zwyczaj i od kogo przejęli ale, że dzięki nim dach nad głową mamy tedy z kraju nikt ich precz wygnać nie śmie.

Wtorek

tu również wielkich mecyji nie ma wtorek bowiem jest drugim dniem po niedzieli na co sama nazwa wskazuje. Od słowa bowiem „vtorŭ” się wtorek wywodzi co osobnikom mniej rozeznanym w mowie i piśmie przypomnę wtóry (czyli drugi) dzień tygodnia. Nie każdy bowiem dziś już pamięta, że drugi toż samo co wtóry znaczy. Przeróżne na wtorek paremie się przytacza jednym jest takowe, że niby „ostatni wtorek wskazuje, jaka pogoda w poście panuje”. A li to trzeba wtorku ostatniego patrzeć? Wszem jest wiadomo, że post to i pogoda człekowi dokuczyć musi, na wieczne umartwienie.

Środa

i tak, licząc niedzielę jako najpierwszy dzień tygodnia to środa wypadnie dokładnie jako środkowy dzień tygodnia. Nic nie poradzim na to, że plemiona germańskie też na to wpadły i ten dzień Mittwoch nazwali co ze złożenia Mitte „środek” oraz Woche „tydzień” się wywodzi. Jednak Słowianie swoje nazwy utrzymali chociaż na podobnej idei zbudowane: czeskie středa, rosyjskie среда, czy serbsko-chorwackie srijeda.

Czwartek

nie należy i tu się spodziewać wyjątku jako, że to czwarty dzień po niedzieli więc i nazwa pochodzi od cyfry cztery. Z ciekawości zajrzałem ja w terminarz mojego potomka (huncwota co się zowie) i stwierdzić muszę, że niecnota nie całkiem jeszcze straconym jest, skoro stare przysłowia ma spisane. Prze to najpopularniejszym u Was czwartkiem jest Tłusty Czwartek i ciągle się jeszcze pączkami objadacie, któren to zwyczaj niezdrowym jest choć wielce przyjemny. Przeto o tłustym czwartku prawicie tak: „Kto w tłusty czwartek nie zje pączków kopy, temu myszy zniszczą pole i będzie miał pustki w stodole.”

Piątek

monotonnym się staje moja opowieść ale cóż zrobić jak i tego dnia nazwa od cyfry pięć się wywodzi a oznacza (jak kto woli) piąty dzień tygodnia albo piąty dzień po niedzieli. Dziś Wy kojarzycie ten dzień z weekendem a i bezwstydnie go odmieniacie: Piątek, Piąteczek, Piątunio. Jednakże wiedzieć Wam trzeba, że piątek ma dwa oblicza i to oba ze łzami powiązane. Pierwsze to data wielce dla nas przykra to Piątek 13 Października 1307 roku. W tym bowiem dniu wykonano tajny rozkaz Papieża i Króla Francji Filipa Pięknego, na mocy którego wszystkich Templariuszy uśmiercono a Wielkiego Mistrza i jego sekretarzy pierw wolności a później życia pozbawiono. Stąd to wziął się przesąd o pechowym piątku, trzynastym dniu miesiąca itp. Drugie oblicze, mniej straszne przedstawia nam przysłowie ludowe: „Kto się w piątek śmieje, zapłacze w niedzielę”.

Sobota

tu wspólna tradycyja judaistyczno-chrześcijańska nazwę dnia wywodzi się od judaistycznego „szabat” siódmego (świątecznego) dnia tygodnia, w którym to Bóg odpoczywał po stworzeniu tego świata. Dla nas to szósty dzień tygodnia zapowiadający rychłe nadejście Niedzieli. Chrześcijanie jako narody przesądne wierzą, że w sobotę choćby nie wiem jak pochmurno było i choćby lało jak z cebra musi wyjść choć na chwilkę Słońce. Wierzy się, że w tym momencie Matka Boska pieluszki suszy.

Byłbym nie sobą gdybym kąśliwych uwag do Was nie miał. Tak dokładni się zrobiliście że aby czas w karby ująć, wymyśliliście jakieś ISO, któren to zwierz ma coś Wam gwarantować czy ujednolicać. I tak to co powstało pod wpływem kultury średniowiecznego uniwersalizmu, a więc kultury chrześcijańskiej, w jakimś uniwersale co to go ISO jako rzekłem opisaliście o pełnej nazwie ISO 8601 międzynarodowa norma określająca sposób zapisu daty i czasu. Niechże Wam i tak będzie.

Dni w Starożytnym Rzymie

A żebyście nie myśleli, że coś nowego stworzyliście tedy Wam opowiem na koniec o tym jak Starożytni Rzymianie, wieki całe przed Wami dni nazywali.

Niedziela

Dies Solis – tak się nazywała i poświęcona była Słońcu jako siewcy dobra wszelkiego i życia. Tak więc w dosłownej Waszej mowie był to Dzień Słońca.

Poniedziałek

Dies Lunae – jako że, Księżyc równie ważnym był a w naszej prastarej mowie Księżycem również był zwany. Słońce dla naszych przodków Ojcem Bogów było i w dzień królowało, na noc Ksiądz Swaróg swego syna posyłał aby blaskiem drogę wskazywał i w opiece spóźnionych wędrowców miał. Przeto Księżyc to syn Księdza (Księcia). W mowie naszej ostał się Księżyc i łacińskiego Luna nie przyjęliśmy co Wam się chwali chociaż dzisiaj tak dużo obcych słów dokładacie, że nijak Was zrozumieć nie można. Zatem Dies Lunae oznacza Dzień Księżyca.

Wtorek

Dies Martis – Dzień Marsa zatem patrząc na Wasze święta dzień wojów co tydzień by miało miejsce. Mars bowiem był nie tylko planetą, którą Rzymianie znali ale Bogiem Wojny i patronem legionistów. My jeszcze w XVII wieku śpiewalim, co Jerzy Hofman w filmie utrwalił (niechaj wszystkie Bogi mu w podróżach po zaświatach za to sprzyjają) gdy to w Hreptiowie Luśnia (niechaj i tego aktora Gustawa Lutkiewicza Bogi nie opuszczają) śpiewa:

W dłoń miecz, broń rubieży,
Gdzie wróg niech uderzy,
Chan nie straszny nam.
Szedł tu w wysokości,
Patrz dziś białe kości,
Serca nasze męstwem natchnij,
Marsie tyś nasz Pan.

Środa

Dies Mercuri – Merkury również był i Bogiem i planetą a Rzymianie zwali go Mercurius. Dzień Merkurego świętowali kupcy i Ci, którzy z kupiectwa się utrzymywali zatem również celnicy jak i złodzieje. No ci ostatni w bardzo szczególny sposób z handlu czerpali korzyści, kradnąc i oszukując co i wśród kupców się zdarzało. Co zaś celników to taka historia mi się przypomniała. Było to w czasach gdy sławny filozof Apoloniusz po świecie wędrował. A trzeba Wam wiedzieć, że w onych czasach celnicy byli bardzo skrupulatni. Każdy przybywający obcokrajowiec do miasta, zgłaszał celnikowi z czym przybył a tenże celnik spis sporządzał. Jeśli kto zataił przedmioty to przepadały one na rzecz celnika, któren żadną łapówką przekupić się nie dał. Wspomniany Apoloniusz w trakcie wizyty u celnika zapytany był z czym przybywa. Jako że nic niemiał a nie chciał wyjść na biedaka odparł z wyniosłością:

  • Przybywam z: Miłością, Roztropnością, Nauką, Prawdą, Czystą Krwią, Szlachetną Duszą …

Celnik dokładnie wszystko spisał, po czym wstając i wskazując na wykaz odparł sarkastycznie:

  • zatem chodźmy zobaczyć te niewolnice.

Tak to więc moi drodzy ważcie słowa, któremi władacie aby w podobną pułapkę nie wpaść.

Czwartek

Dies Iovis – Dzień Jowisza, któren to był Bogiem nieba, deszczu i burzy a do tego piastował ci on najwyższe boskie stanowisko wśród Bogów. Nic więc dziwnego, że późniejsi cesarze Imperium Romanum w nim właśnie upatrywali źródło władzy i swoją usprawiedliwiali pokrewieństwem swych rodów z tymże Bogiem.

Piątek

Dies Veneris – Dzień Wenus – każdy wie, że Wenus Boginią Miłości jest i Wasz pożal się łaskawy Boże, czternasty lutego, jakowąś namiastką piątku jest. W Starożytnym Rzymie, Walentynki byście co tydzień świętowali więc i radości byłoby więcej niż teraz macie.

Sobota

Dies Saturni – Dzień Saturna Boga staroitalskiego, któren siewcą był zwany a jako najpierwszy z władców Italii rolnictwem, zasiewami i czasem się opiekował. Na jego cześć nazwano szóstą planetę właśnie Saturn i tak do dziś ją zwiemy.

I to już koniec tej jakże długiej opowieści. Nie dawajcie również wiary, mojemu potomkowi, któren to opowieści moje jako swoje podpisuje. Może i on to pisze i publikuje ale pięć razy mu powtarzać trzeba a on i tak coś pokręci co potem podwójną robotę mi czyni.