Brama

Adam Mickiewicz

„Pan Tadeusz”

„Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza,
Że gościnna i wszystkich w gościnę zaprasza”

Wydawać by się mogło, że wiemy o czym mówimy ale jeśli do tego w kolejnym zdaniu o tem samym przedmiocie prawimy i użyjemy słowa brona? Już nas poprawią kolokutorzy nasi, że nie brona jeno brama nam mówić wypada. A jednak racji nie mają bo te dwa zdawałoby się odrębne słowa jeden przedmiot określają. Aby ten meander zrozumieć wrócić nam wypada do pierwotnego bramy wyglądu. Otóż ten jakże pożyteczny element murów miejskich czy zamkowych, zbudowany był zawsze z dwóch elementów:

  • odrzwi masywnych a grubych, na solidnych zawiasach osadzonych oraz
  • kraty żelaznej najczęściej z góry opuszczanej, która właściwą obroną była skąd i nazwę brona przybrała.

Aby umożliwić wejście komu za mury było trzeba oba elementy otworzyć stąd też oba elementy razem zwano przemiennie bramą lub broną. W późniejszych epokach rozdzielono te dwa wyrazy i dziś każdy znaczenia swego pilnuje. Brona jest broną a brama bramą.

Wracając do bramy (bez względu na to jaką formę znaczeniową przyjąć zechcemy) trzeba powiedzieć, że już od starożytności w użytku powszechnym były wszędzie tam, gdzie mury wznoszono.

Tedy u Owidiusza zasięgnąwszy opinii potwierdzić wypada, że współczesne portale międzygwiezdne ze starożytności się wywodzą. Po łacinie bowiem brama to porta. Porta była osadzana zazwyczaj w baszcie, przez którą to droga do zamkniętej twierdzy (miasta lub obozu) prowadziła. Nazwa brama od samej brony natomiast się wywodzi co i u naszych sąsiadów Czechów można podpatrzeć, gdzie w użyciu słówko brana (co podwoje oznacza) w użyciu jest.

A za Aleksandrem Brucknerem dalej podając mamy:

Aleksander Bruckner

„(…) szańc, brodło, bo z *borna, jak i to z *bor-dło, powstało: to co służy do bronienia się.”

A bramy mieliśmy przeróżne w zależności gdzie kto trafiał to i bramy miejskie mógł oglądać zwane grodzkimi, bramy łączone z mostami zwodzonemi jak do warowni jakowej kto zbłądził.

Takie to nazewnictwo u nas bogate a zakorzenione głęboko w naszej świadomości, że i nawet kurytarze pod basztami miały swe nazwania. Przeto możemy usłyszeć o sionce bronnej tudzież brannej a także (jeśli kto na światłego przewodnika trafi) to i o progu bronnym się dowiedzieć może.

Aby już nie zanudzać czytających i do opowieści o słowach nie zniechęcać kończę już pisaninę swoją, pozostając w łaskawej pamięci na następne opowieści z serca zapraszam.

Fotografie – „Encyklopedia Staropolska autorstwa Zygmunta Glogera z artykułu o bramach właśnie.