Pandemia vs Plandemia

Czyli resztki walki pozostałe na murach.

Napisy na murach kłamią.

Autor nieznany

Od dawna mijam ten napis i za każdym razem zapominam o nim napisać. Nie jest to jakaś wielka polityczna sprawa czy ogromny sukces odkrywcy. Drażni mnie jednak używanie sformułowań, które nie są jasne dla odbiorcy.

I teraz zaczyna się w mojej głowie proces zwany intensywną dedukcją co autor miał na myśli. Jak rasowy audytor odpowiem: to zależy.

Po pierwsze zależy od tego kto pisał:

Zwolennik pandemii czy przeciwnik pandemii.

Po drugie zależy co chciał przekazać:

Pandemia jest prawdziwa czy pandemia jest fałszywa.

Jako odbiorca odczytuję ten slogan jako fakt, że pandemia jest prawdziwa, skoro plandemia jest fałszem. Żeby to zrozumieć należy przyjrzeć się definicjom pojęć użytych dosłownie i w domyśle.

Pandemia to oczywiście epidemia o dużych rozmiarach szerząca się w wielu państwach a nawet kontynentach. Słowo pochodzi od greckich słów: pan „wszyscy”, demos „lud”. Epidemia (επιδημία) natomiast to występowanie w określonym czasie i terenie choroby w większej liczbie przypadków niż oczekiwana czy przewidywana. Słowo pochodzi od greckich słów: epi „na”, demos „ludzie”.

Czym natomiast jest plandemia? To nic innego jak teoria mówiąca o tym, że pandemia koronawirusa jest kłamstwem.

Zatem napis na garażu, który mijam niemal codziennie oznacza:

Jeśli pisał to człowiek uważający, że pandemia jest prawdziwa to jego slogan jest poprawnie skonstruowany i ma jasne przesłanie.

Jeśli pisał to zwolennik idei plandemii to się niestety przysłowiowo przestrzelił, bo tym sloganem zadał kłam plandemii nazywając ją fałszywą.

To troszkę tak jak z podwójnym przeczeniem, które nieodpowiednio użyte wprowadza nas w wielkie kłopoty.

A skoro jak cytowałem na początku słowa z innego napisu na murze „napisy na murach kłamią” – jakich implikacji możemy się doszukać?

Dodaj komentarz